sobota, 26 lipca 2014

Pocztówki z Kazimierza

Kazimierz Dolny to zdecydowanie jedno z moich ulubionych miejsc. Ma jedyny w swoim rodzaju urok i atmosferę jak ze snu. Najbardziej lubię go latem, ale jest to niestety najpopularniejszy okres i zwykle w weekendy opanowują go tłumy turystów. Dlatego polecam wybrać się do Kazimierza w dzień powszedni, wtedy można do woli spacerować po jego uliczkach, wzgórzach i wąwozach i poczuć ten niepowtarzalny klimat. Kto nigdy tu nie był nie poczuje się zawiedziony, uroda tego miasteczka działa na każdego.









Pozdrawiam wakacyjnie
polKa

niedziela, 20 lipca 2014

Sezon ogórkowy i przetwory

Lato w pełni, w mojej kuchni jak co roku królują świeżo ukiszone ogórki. Przymierzam się też do dżemu z czarnej porzeczki. Nie wiem jak Wy, ale zaczynam być w nastroju do sporządzania zapasów na zimę.


Poniżej zdjęcie idealnej (jak dla mnie) domowej spiżarni wygrzebane w necie. W moich blokowych warunkach nierealna, ale pomarzyć warto :-)))


Pozdrawiam
polKa

piątek, 4 lipca 2014

Czarny rower

Zbliża się weekend i znowu marzę o wycieczkach na moim rowerze, niestety przyjdzie mi to odłożyć na później ...  Czy chwaliłam się już, że w ubiegłym roku przemalowałam (tzn. dałam do przelakierowania) mojego mocno wysłużonego Gianta na czarno? Chciałabym też Was zarazić urokiem rowerów w tym kolorze :-))))

Bo czarny rower może być doskonałym dodatkiem dla każdej kobiety z klasą :-)


Sprawdzi się zarówno w mieście...



jak i na wsi...


...na plaży i na pikniku.


Na przejażdżkę czarnym rowerem można zabrać swojego pupila...


i jest pięknym tłem dla kosza z kwiatami.





Pasują do niego wszelkie stylowe dodatki.



Na czarnym rowerze poczujesz się jak ikona kina...



...lub inna ważna osobistość.

zdjęcia: Pinterest

Czy jest tu jeszcze ktoś, kto nie został przekonany do nieodpartego uroku czarnych rowerów pod wpływem tych przygniatających argumentów? Nie? No to pędzle w dłoń i malujemy.... :-)))))

Pozdrawiam i życzę udanego weekendu.
polKa

wtorek, 1 lipca 2014

Beskid Niski sercu bliski...

Ostatnio rzadziej tu bywam, ale staram się regularnie zaglądać na zaprzyjaźnione blogi, choć nie zawsze mam czas zostawić po sobie ślad to czytam i obserwuję z podziwem i zainteresowaniem.
Jednym z powodów mojej nieobecności była nasza ostatnia wyprawa w Beskid Niski. Zdobyliśmy klika szczytów, przemierzyliśmy parę dzikich ostępów i co najważniejsze zapomnieliśmy o cywilizacji (pomógł w tym brak internetu i zasięgu telefonii komórkowej).
Oto kilka obrazków z wyprawy. Mam nadzieję, że udało mi się choć w części oddać ten niepowtarzalny klimat.

 





Pozdrawiam
polKa
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...