wtorek, 22 października 2013

Jej portret... to znaczy mój :-)

Postanowiłam porzucić na chwilę anonimowość i pokazać Wam siebie :-). A konkretnie mój portret namalowany ręką pierwszoklasisty. Muszę przyznać podobieństwo jest uderzające, sama jestem zaskoczona tym, jak mój mały chłopiec mnie trafnie sportretował. Zwłaszcza, że nigdy nie przejawiał żadnych talentów plastycznych :-)



Dobrego dnia życzę. Mam nadzieję, że się uśmiechnęliście do mnie z portretu :-)
polKa

Prosta dekoracja gwiazdkami

Wczoraj wieczorem wpadłam na taki pomysł, żeby domalować sobie czarne gwiazdki na chusteczniku i starym słoiku wecka. Wyszła prosta, aczkolwiek efektowna dekoracja łazienkowa. Wystarczyło wydrukować szablon gwiazdki, wyciąć, nanieść kształt markerem i zamalować czarną farbką akrylową. Łatwe i szybkie. Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z efektu. :-) 



pozdrawiam
polKa

sobota, 19 października 2013

Zielone pomidory konserwowane po syberyjsku

 Znowu u nas okropny chłód... wieje, leje, jest ciemno i ponuro. Nic tylko zaszyć się gdzieś w ciepłym kątku i przeczekać do wiosny.
 Jednak człowiek niedźwiedziem nie jest, łapy ssać całą zimę w gawrze nie będzie :-) koniecznie przed zimą trzeba zrobić zapasy.
Nie wiem jak to jest z Wami, ale mi te kilka słoiczków przetworów zachomikowanych w spiżarce zawsze bardzo poprawia poczucie bezpieczeństwa. :-)
Nie mam niestety chłodnej piwniczki (uroki mieszkania w boku ...) i zwykle to są naprawdę symboliczne zapasy, ale staram się co roku żeby coś tam było na wszelki wypadek.
W ubiegłym tygodniu zostałam obdarowana zielonymi pomidorami. I tak oto postanowiłam zrobić z nich coś do mojej domowej spiżarki :-)



Przepis poniżej:

ZIELONE POMIDORY KONSERWOWANE PO SYBERYJSKU 
ok 1 kg zielonych pomidorów
1 litr wody
czosnek
4 łyżki cukru
1 łyżka soli
50 ml octu spirytusowego
25 ml czystej wódki

Przygotować marynatę: wodę doprowadzamy do wrzenia, dodajemy cukier i sól, gotujemy kilka minut, na koniec dolewamy ocet i wódkę. Pomidory umyć, wyciąć szypułki, w powstały otwór wcisnąć cały lub połówkę ząbka czosnku.
Ułożyć ciasno w słojach, zalać wrzącą marynatą i szczelnie zamknąć. Polecam, mają bardzo oryginalny smak, głównie czosnkowy :-). 

Przepis pochodzi z książki Macieja Kuronia "Przetwory z warzyw".


A w kolejce na dalszy przerób czeka jeszcze śliwowica. Na razie w postaci śliwek zalanych wódką ze spirytusem :-)


Pozdrawiam :-)
polKa

P.S. Post zgłosiłam do zabawy I love friday! u ABily.


niedziela, 13 października 2013

Śliwkowe crumble na niedzielne popołudnie

Dziś świetny przepis na rozgrzewający pyszny deser na gorąco. W sam raz na jesienne niedzielne popołudnie. 
Chyba to już moje ostatnie wypieki z użyciem świeżych śliwek w tym roku.

CRUMBLE ZE ŚLIWKAMI


Składniki:
0,5 kg dojrzałych śliwek węgierek
6 łyżek cukru
100 ml soku pomarańczowego
1 łyżeczka cynamonu
150 g mąki
75 g masła
4 łyżki płatków owsianych
50 g migdałów w płatkach
  Śliwki odpestkowane i podzielone na połówki, 4 łyżki cukru, sok i cynamon wymieszać w garnuszku i zagotować. 


Po około 5 minutach gotowania przełożyć całość do naczynia na tartę. Wymieszać wszystkie pozostałe składniki i zrobić z nich na kruszonkę. Wyłożyć kruszonkę na owoce, posypać migdałami. 


Piec około 25 minut w temperaturze 180ºC. Podawać na gorąco.

Jak widać przygotowanie jest dziecinnie proste :-)
Przepis pochodzi z moich wypieków. Dorota jest moją wielką idolką, jeśli chodzi o pieczenie ciast i desery. Już się cieszę, że wkrótce wychodzi jej nowa książka z przepisami.

Pozdrawiam i smacznego :-)

polKa

poniedziałek, 7 października 2013

Jesienny spacer po Nałęczowie

Zgodnie z obietnicą mały fotoreportaż z naszego weekendowego spaceru. 

W sobotę wybraliśmy się do Nałęczowa, który jest naprawdę piękny o tej porze roku.
 Jego klimat tworzy wyjątkowa przyroda i urocza architektura.





Prowokuje do zadumy nad przemijającym czasem...



Jest wyjątkowo jesienny, nawet nazwy alejek w parku są na temat :-)




Nic dodać nic ująć. Było suuuper!!! :-)


polKa

Poniedzialek...

Nareszcie było słonecznie w weekend, w sam raz na jesienne spacery. Wkrótce fotorelacja. :-)

Tymczasem zdjęcie znalezione na pintereście, dla poprawy humoru w poniedziałek :-)

źródło: pinterest


polKa

czwartek, 3 października 2013

Znowu ta czarna farba...

Jest zimno...bardzo zimno...dlatego przesiadywanie na balkonie stało się niemożliwe. Nasz kalocefalus też musiał przenieść się do domu, zobaczymy jak się będzie trzymał. Na razie zamieszkał na parapecie w dużym pokoju.
 


Nieoczekiwanie do kwiatków świetnie dopasowała się butelka, którą niedawno ozdobiłam przy pomocy wydrukowanego na serwetce motyla i czarnej farby. Motyl został przyklejony klejem do decoupage'u i odrobinę podrasowany czarną farbką. 
Dodatkową ozdobą butelki jest czarna szyjka.


Na parapecie stoi też świecznik, pomalowany czarną farbą w sprayu i ozdobiony białą farbką i sznurkiem. Podobne świeczniki pokazywała niedawno Laurentino. Poniżej obrazkowa instrukcja wykonania znaleziona w necie.


źródło: Pinterest 


Życzę udanego i ciepłego weekendu, ja wybieram się na spacer, więc musi być ładnie :-)

polKa

środa, 2 października 2013

Więcej światła!

Nie rozpieszcza nas ta jesień w tym roku, zimno, mokro i przede wszystkim ciemno...
Dlatego wcześniej niż zwykle sięgam do moich zapasów świeczek, żeby rozświetlić trochę te ciemne wieczory.
Już od dawna w moim domu zapas świeczek pełni też funkcję dekoracyjną, jak tu w łazience:


Przykładowa inspiracja ze Skandynawii:

zródło: Romaniska Hem

 Dla większego efektu w rozświetleniu mroków można wszystkie świeczki zapalić na raz :-)

źródło: BasicHus

A jak tam u Was z doświetlaniem?
Pozdrawiam
polKa
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...